pies pozujący do zdjęcia

Opowiadanie historii poprzez kolor

Malcolm Coombes

„W procesie twórczym najważniejsze jest zrozumienie, że chodzi tu o coś znacznie istotniejszego niż tylko parametry techniczne aparatu” — mówi fotograf Malcolm Coombes. „Niestety, wielu fotografów w pierwszej kolejności zwraca uwagę na dane techniczne” — dodaje. „Problem w tym, że stanowią one zaledwie ułamek tego, co decyduje o wartości zdjęcia”.

„Jasne, że nie można odmówić pewnego znaczenia samemu aparatowi, ale jego rola nie zawsze odpowiada wyobrażeniom” — kontynuuje Malcolm. „Charakter zdjęcia nie wynika z parametrów technicznych, lecz z tego, jak zinterpretujesz scenę lub obiekt i jak na nie zareagujesz. Zależy od wybranej kompozycji, oświetlenia, w jakim się znajdujesz lub które sam wprowadzasz do ujęcia, z dokładnego momentu, w którym decydujesz się nacisnąć spust migawki, a także z podejścia do obróbki kolorystycznej i innych zmian, które wprowadzasz”.

Aparat Sony na pasku w poprzek tułowia mężczyzny © Malcolm Coombes | Sony α7 V + FE 90mm f/2.8 Macro G OSS | 1/400s @ f/2.8, ISO 12800

„Z drugiej strony, jeśli scena ma przynosić poczucie komfortu i radości, to użycie cieplejszych barw jest naturalne” — kontynuuje. „Nie chodzi o to, żeby trzymać się ustalonej palety. Wybieram po prostu kolory, które współgrają z moim nastrojem”.

Malcolm dba o zachowanie spójności kolorystycznej między ujęciami, co jest pomocne również podczas montażu lub korzystania z efektów wbudowanych w aparat, takich jak funkcja Creative Looks od Sony.

„Ludzie zauważają, gdy kolory są nieprawidłowe. Reagują inaczej. Dlatego staram się uważnie obserwować dostępne światło i dostosowywać się do niego, korzystając z ręcznych ustawień balansu bieli dopasowanych do sceny” — mówi. „Dzięki temu wszystko jest wiernie odwzorowane, a to podstawa do wszelkich późniejszych zmian czy efektów. Jeśli kolory są zbyt pomieszane, gotowe ustawienia mogą okazać się nieskuteczne. Trzeba na to również zareagować, jeśli zmienia się oświetlenie”.

statek zacumowany do pomostu © Malcolm Coombes | Sony α7C II + FE 28-60mm f/4-5.6 | 1/400s @ f/8, ISO 100

Malcolm mówi także, że aby osiągnąć zamierzone efekty, można też nieco zmodyfikować kolorystykę, zachowując wierność scenie. „Niezależnie od tego, czy chodzi o edycję, czy o korzystanie z funkcji Creative Looks, można dodawać i wzmacniać kolory, potęgując w ten sposób emocje. Jeśli tylko pozostaniesz zachowasz wierność swoim uczuciom, to będziesz na dobrej drodze”.

„W tej chwili moim ulubionym trybem funkcji Creative Looks jest Film (FL), ponieważ w połączeniu ze standardowymi ustawieniami aparatu, z których korzystam, daje mi paletę barw, która mnie fascynuje” — mówi. „Sprawia, że kolory, na których polegam, stają się nieco bardziej żywe, ale z lekkim przygaszeniem czerni, co nadaje zdjęciom łagodniejszy, bardziej vintage’owy charakter. Jest to również tryb, który sprawdza się dobrze w słabym świetle, co pasuje do mojego stylu, ponieważ często fotografuję o zmierzchu lub przy stłumionym oświetleniu, tak jak w przypadku tych ujęć z dworca kolejowego”.

latarnia na peronie kolejowym © Malcolm Coombes | Sony α7 V + FE 90mm f/2.8 Macro G OSS | 1/200s @ f/4.0, ISO 3200

„Tryby funkcji Creative Looks można dostosowywać do własnych potrzeb” — wyjaśnia Malcolm. „W moim aparacie podnoszę nieco nasycenie i kontrast, ale jednocześnie trochę zmniejszam klarowność. Robię to po to, by nieco złagodzić ostrość, jaką zapewnia nowoczesny czujnik, bo czasami obraz ma dla mnie zbyt nowoczesny charakter. Ale nawet bez żadnych zmian ten tryb jest świetny. Powiedziałbym, że ma klimat przywodzący na myśl kino, jest mniej sterylny i bardziej romantyczny niż standardowy profil”.

latarnia z nastrojowym niebem w tle © Malcolm Coombes | Sony α7 V + FE 90mm f/2.8 Macro G OSS | 1/200s @ f/2.8, ISO 1600

„Estetyka w stylu vintage, którą daje mi tryb Film, doskonale pasuje również do aparatu takiego jak Sony Alpha 7C II” — mówi Malcolm. „Razem tworzą one coś, co jest kluczowe w fotografii kreatywnej, a mianowicie energię. Wiem, że na początku stwierdziłem, że parametry techniczne aparatu nie są najważniejsze i podtrzymuję to, ale cechy konstrukcyjne niektórych modeli mogą kształtować zachowania fotografa i uważam, że Alpha 7C II jest jednym z takich aparatów”.’

„Więc choć Alpha 7C II kryje w swojej małej, dyskretnej obudowie tyle niesamowitych parametrów i nie ustępuje wielu czołowym modelom Sony, dla mnie ważniejszy jest fakt, że chcę mieć ten aparat zawsze przy sobie” — podsumowuje Malcolm. „Podobnie jak w przypadku kolorów, to kwestia emocji. Tak, ludzie mają obsesję na punkcie funkcji, ale kiedy trafisz na coś, co cię zainspiruje, moja rada brzmi: nie rezygnuj z tego!”

Wyróżnione produkty

Zarejestruj się, by otrzymywać newsletter α Universe

Gratulacje! Utworzono subskrypcję newslettera α Universe

Podaj prawidłowy adres e-mail

Przepraszamy, coś poszło nie tak

Gratulacje! Utworzono subskrypcję