W wolnych chwilach lubię być kreatywny. Sięgam po aparat Sony Alpha 1, idę do studia, zdzwaniam się z modelami i stylistami i jakoś udaje się nam stworzyć coś z niczego. Ten portret to efekt jednej z takich „kreatywnych chwil”.
Często szukam inspiracji. Dodaję do zakładek zdjęcia, które mi się podobają, by później się na nich opierać. Pokazuję je stylistom na planie przed rozpoczęciem sesji. Wspólnie pracujemy nad nowymi pomysłami. W przypadku tego zdjęcia wyobraziłem sobie twarz z lekkim makijażem, bo chciałem, by namalowane linie i diamenty na sukience ze sobą współgrały.
Zdjęcie wykonałem aparatem Sony Alpha 1 z obiektywem FE 135mm f/1.8 G Master. Początkowo próbowałem używać mojego ulubionego obiektywu FE 50mm f/1.2 GM, ale lepiej się nadaje do fotografowania całej sylwetki. Natomiast przy zbliżeniach najchętniej sięgam po 135mm f/1.8, ponieważ spłaszcza perspektywę, przez co portret wygląda naturalniej.
Często fotografuję z maksymalnie otwartą przysłoną, lecz w tym przypadku wybrałem f/2,2. Dało mi to trochę większą głębię, dzięki czemu zdołałem objąć polem ostrości większą część twarzy, a nie tylko oczy.
Najbardziej na świecie uwielbiam Eye-AF i śledzenie ostrości na aparatach Sony Alpha. Po naciśnięciu przycisku trybu AF mam pewność, że aparat będzie w stanie uchwycić oczy i idealnie śledzić ostrość. W przeszłości, gdy ostrość nastawiało się manualnie lub korzystając ze starszych generacji autofokusu, zawsze pamiętaliśmy o ostrości — często chodziły mi po głowie pytania typu: „Czy to będzie ostre?” lub „Czy dobrze ustawiłem ostrość?”. Teraz nie muszę się tym przejmować. Mogę się skupić na najważniejszym, czyli w jaką stronę ma być skierowana fotografowana osoba oraz na oświetleniu.
Jestem zwolennikiem jak najprostszego oświetlenia. Niemal wszyscy wielcy portreciści korzystali tylko z jednego lub dwóch świateł. Na tym zdjęciu kluczowe światło skupiłem na twarzy, pozwalając by rozproszyło się na białym tle, tworząc jasnoszary kolor. Pod modelką umieściłem białą płytę piankową, aby odbijała światło i łagodziła cienie na twarzy. Następnie użyłem małej lampy za plecami modelki z gridem ustawionym na tył jej głowy do oświetlenia włosów. Pozwoliło mi to odseparować ją od tła.
Staram się, by wszystko było proste, w tym również pozy. Może to brzmi staromodnie, ale prostota pozwala uzyskać idealne, czyste ujęcia. Zależy mi na zdjęciu, w którym oczy, wyraz twarzy, makijaż i oświetlenie łączą się ze sobą, tworząc prosty, ale porywający portret typu beauty. Bez aparatu Alpha 1 byłoby to niemożliwe.
„Ten dywan naprawdę pasował do wnętrza”