Jeśli prześledzimy historię fotografii, dostrzeżemy powtarzający się motyw. Jest zdominowana przez twarze. Oczywiście istnieje niezliczona ilość tematów i stylów, ale stałym elementem są w niej ludzie. Cechą, która zawsze wyróżnia te zdjęcia, jest relacja. Może ona trwać zaledwie ulotny ułamek sekundy, ale dzięki niej fotograf przedstawia nam osobę, którą uwiecznia na zdjęciu. Tworzy się więź.
A pracujący dla czasopism fotograf Sven Germann wie niejedno o więziach. Jego praca polega na poznawaniu nowych ludzi i przedstawianiu ich milionom widzów. Ten proces go inspiruje i napędza.
Sven fotografuje aparatem Alpha 1. Jego zdaniem kombinacja funkcji tego modelu sprawia, że jest to idealny sprzęt do pracy edytorialowej. „Daje mi swobodę tworzenia zdjęć dokładnie odpowiadających moim wyobrażeniom” — wyjaśnia. „Korpus jest nie tylko szybki i niezawodny, ale umożliwia także fotografowanie dowolnych obiektów i sytuacji. Na przykład możliwość synchronizacji błysku z czasem 1/400 s oznacza dla mnie łatwość pracy z lampą błyskową w trudnych warunkach oświetlenia dziennego i mieszanego”.
Jedna z ostatnich sesji edytorialowych Svena dotyczyła znanego stylisty fryzur Felixa Fischera i realizowana była dla szwajcarskiego magazynu lifestyle'owego BMQ Magazine. Jak udaje mu się optymalnie wykorzystać czas, którego podczas takich sesji nie ma zbyt wiele? „Jedną z najważniejszych rzeczy jest dla mnie przygotowanie” — wyjaśnia Sven. „Chcę jak najwięcej wiedzieć o fotografowanej osobie. Wszystko to składa się na wybór podejścia przy jej portretowaniu. Kolejna w hierarchii ważności jest lokalizacja”.
Oczywiście praca według wytycznych redakcji oznacza również żonglerkę pomysłami i pragnieniami redaktorów magazynów. Sven zauważa, że jego Alpha 1 idealnie nadaje się do takich zadań. „Rozdzielczość 50 megapikseli jest świetna ze względu na niesamowitą szczegółowość i możliwość przekadrowania pełnych ujęć i półportretów na bardziej zwartą kompozycję, która mimo to zachowa wszystkie szczegóły potrzebne do wysokiej jakości czasopism” — mówi.
Odnosząc się do samej sesji zdjęciowej i pracy z Feliksem, Sven mówi, że chciał sportretować osobę, której praca jest często widoczna na okładkach magazynów, choć ona sama kryje się w cieniu. „Nie miałem pojęcia, jaki będzie jako człowiek, więc podobnie jak w przypadku wielu innych sesji postawiłem na otwarte, ciepłe nastawienie bez żadnych oczekiwań. Ale dobrze się dogadywaliśmy, a Felix, jako osoba z branży, reagował na moje pomysły. Rozumie, że współpraca jest istotna dla uzyskania dobrych zdjęć. Jako fotograf dostałem od niego naprawdę wiele. Byłem mu za to bardzo wdzięczny”.
Praca jasnymi obiektywami, takimi jak FE 50mm f/1.2 GM i FE 24-70mm f/2.8 GM II, pozwala Svenowi połączyć planowanie z elastycznym dostosowaniem się do sytuacji na planie zdjęciowym. „Jedno i drugie daje mi ogromną wszechstronność w kadrowaniu ujęć z ludźmi” — mówi Sven. „Kluczową rolę odgrywa tu autofokus z funkcją wykrywania twarzy i oczu w korpusie Alpha 1. Jest tak szybki i niezawodny, że mogę całkowicie poświęcić się fotografowanej osobie, wiedząc, że zdjęcia będą ostre i zarejestrowane z najwyższą jakością. Nie ma mowy o rozmyciach, chyba że sam ich zechcę”.
Z takiego połączenia może się zrodzić wspaniała sesja edytorialowa, a Sven mówi, że za największy sukces w fotografowaniu dla czasopism uważa sytuację, gdy modele lub klient są pozytywnie zaskoczeni zdjęciami. „Pokazanie kogoś w najlepszym świetle jest ważne” — mówi. „Jeśli uda ci się jednak pokazać jakąś nieoczekiwaną cechę charakteru osoby lub uzyskać wyjątkowo kreatywną perspektywę, to wtedy mamy prawdziwy sukces”.
„Ważne jest dla mnie również, aby zdjęcia i kadry składające się na opowieść były różnorodne” — kontynuuje Sven. „To lepsze niż seria podobnych do siebie portretów”. „Chcę ekscytującej narracji wizualnej, która ani na chwilę nie znudzi czytelnika”.
To nastawienie, podobnie jak spontaniczność, którą Sven wnosi do swoich sesji zdjęciowych, można łatwo zauważyć na jednym z jego ulubionych ujęć z sesji z Feliksem.
Często nie wybieram poszczególnych ujęć, ponieważ wolę myśleć o swoich historiach jako o całości, ale to lekko rozmyte, czarno-białe ujęcie Feliksa bardzo mi się podoba. Powstało w chwili, gdy niespodziewanie podszedł do mnie i spojrzał w obiektyw 24-70mm, wchodząc w jego zasięg ostrości. Jest doskonale niedoskonałe, ale pełne życia, i pokazuje sposób bycia Felixa, a taka więź jest przecież moim ostatecznym celem”.
„Fotografia to coś więcej niż tylko robienie zdjęć — to również doświadczenia, spotkania i emocje, które wiecznie mnie inspirują”.