Fotografowanie niektórych miejsc wymaga sporo trudu i fachowej wiedzy. Massimo Siragusa przekonał się o tym podczas niedawnego projektu, którego celem było udokumentowanie aparatem Sony Alpha 7R IV rozległych kopalni soli na Sycylii.
„Kopalnie leżą pod trzema miastami: Racalmuto, Petralia i Agrigento. Fotografowałem je w ramach większego projektu na temat zróżnicowanego krajobrazu wyspy. Wydobywa się w nich sól do użytku spożywczego i przemysłowego, a ich rozmiary robią ogromne wrażenie. To jedne z największych kopalni soli w Europie” — wyjaśnia Massimo.
Udokumentowanie dokonanego odkrycia nie było proste. „W tak skomplikowanym środowisku nie mogłem się poruszać sam, więc w pracy zawsze towarzyszył mi pracownik kopalni” — wspomina Massimo. „Codziennie pokonywaliśmy około trzydziestu kilometrów pojazdem z napędem na cztery koła, zatrzymując się w miejscach, gdzie dostrzegałem okazję na zrobienie dobrego zdjęcia, i schodziliśmy na głębokość około ośmiuset metrów, licząc od poziomu gruntu”.
W trakcie projektu Massimo chwalił konstrukcję i jakość wykonania aparatu Sony Alpha 7R IV. „To solidny, lekki aparat, który potrafi się dostosować do wielu różnych sytuacji, na przykład do fotografowania w kopalni soli, osiemset metrów pod ziemią” — śmieje się. „Dzięki jego kompaktowym rozmiarom i niewielkiej wadze nie musiałem zabierać ze sobą dużego statywu, więc mogłem pracować szybciej. Autofokus znakomicie sobie radził w ciemnościach, nawet podczas fotografowania portretów górników”.
„Fotografowanie w kopalniach to spore wyzwanie, częściowo ze względu na to, że dużo się w nich dzieje. Mimo ciągłej pracy dużych systemów wentylacyjnych w powietrzu unosi się mnóstwo pyłu solnego” — kontynuuje. „Gdy ogromna koparka górnicza zaczyna kopać w ścianie, wokół wzbija się tyle pyłu, że nie da się oddychać. Po zakończeniu takiej ośmio- lub dziewięciogodzinnej sesji byłem wdzięczny, że wracam na powierzchnię. Kopalnia jest zachwycającym miejscem, ale ulgę odczuwaną po takim powrocie można porównać z wynurzeniem się z wody.
Biorąc pod uwagę unoszącą się w powietrzu sól, duże znaczenie miała również szczelna konstrukcja aparatu. „Zawsze polegałem na doskonałej ochronie przed pyłem aparatów i obiektywów Sony. Dzięki niej nie musiałem korzystać z dodatkowych systemów zabezpieczających podczas sesji w kopalniach. Kierowałem się zdrowym rozsądkiem i zmieniałem obiektywy tylko wtedy, gdy byłem w pojeździe, i to tylko dopiero po odczekaniu, aż pył opadnie. To trochę trwało, ale było to konieczne ze względu na używanie w takim środowisku aparatu z wymiennymi obiektywami”.
„Kolejnym wyzwaniem była słaba widoczność, ponieważ pod powierzchnią ziemi nie ma światła naturalnego” — dodaje Massimo. Mimo tego utrudnienia korzystał on wyłącznie z dostępnego światła, w tym lamp górniczych, reflektorów pojazdów oraz własnych kieszeniowych lamp LED. „Nie lubię używać profesjonalnych fleszy ani dużych lamp, ponieważ mogą zmienić charakter miejsca”.
Aby poradzić sobie z brakiem światła, Massimo fotografował na małym statywie z włókna węglowego z bardzo długim czasem ekspozycji, niekiedy wynoszącym nawet do dwóch minut, wybierając w aparacie Sony Alpha 7R IV ustawienie Bulb i stosując oddzielny światłomierz. „Po zablokowaniu aparatu można użyć lamp do oświetlenia różnych obszarów lub przemieszczać lampy podczas ekspozycji w celu uzyskania interesujących efektów” — wyjaśnia.
„W kopalniach soli korzystałem z dwóch aparatów Sony Alpha 7R IV. Ich najważniejszą cechą jest niesamowita jakość obrazu zapisanych plików. Wiele osób uważa, że Alpha 7R IV to przede wszystkim rozdzielczość, lecz w kopalniach na pierwszy plan wysunął się jego niesamowity zakres dynamiczny. Dzięki niemu mogłem oświetlać scenę na różne sposoby w ramach tego samego kadru, bez obawy o utratę części sceny w najjaśniejszych i najciemniejszych obszarach”.
Oprócz aparatów Alpha 7R IV Massimo zabrał ze sobą również trzy małe, lekkie i jasne obiektywy Sony z serii G. „Używałem FE 24mm f/2.8 G, FE 40mm f/2.5 i FE 50mm f/2.5 G, ponieważ są lekkie i zbierają dużo światła. To były idealne cechy do pracy w tym środowisku”.
Mimo licznych wyzwań związanych z fotografowaniem w kopalni Massimo pomyślnie zrealizował projekt dzięki sprawdzonemu badawczemu podejściu. „Fotografowanie jest dla mnie opowiadaniem historii, a to oznacza przeznaczenie czasu na ich prawidłowe zrozumienie. „Zrobienie pięknego zdjęcia samo w sobie nigdy nie jest zakończeniem procesu. Pragnę udokumentować emocje, jakie wywołuje miejsce, więc muszę się na nie otworzyć. Następnie wybieram najlepsze narzędzia do ich uchwycenia”.