olivier schmitt filmuje samego siebie aparatem sony zv-e1

Kreatywny pomocnik w kieszonkowej formie

Olivier Schmitt

Nazywam się Olivier Schmitt i jestem profesjonalnym twórcą treści oraz vlogerem prowadzącym dwa kanały YouTube, z których jeden poświęcony jest podróżom i „życiu w vanie”. Dopisało mi szczęście, bo jako ambasador Sony mogłem poddać ZV-E1 solidnym testom jeszcze przed rynkowym debiutem tego korpusu.

Aby zrealizować swoje cele, stawiam przed sprzętem bardzo wysokie wymagania: musi być solidny, maksymalnie wydajny, prosty i szybki w obsłudze, a przede wszystkim w każdych warunkach jakość obrazu musi być nienaganna.

Kiedy po raz pierwszy wziąłem do ręki nowy aparat Sony ZV-E1, poczułem, że znalazłem idealnego kreatywnego partnera. Ten korpus jest kompaktowy, lekki i dobrze leży w dłoni. Czujesz, że masz do czynienia z profesjonalnym urządzeniem. Dzięki kilku przyciskom zapewniającym szybki dostęp do funkcji zorientowanych na blogi wideo od razu staje się jasne, że ZV-E1 zaprojektowano z naciskiem na oszczędność czasu i wydajność.

Już pierwsze testy pozwoliły mi dostrzec szereg potencjalnych zalet tego modelu. Po pierwsze, jakość obrazu dorównywała temu, co daje mi Alpha 7S III, do której jestem bardzo przywiązany — mam tu zwłaszcza na myśli zdjęcia przy słabym oświetleniu, ponieważ bardzo lubię odkrywać i uwieczniać nocne klimaty w miejskich i przyrodniczych plenerach. Po drugie, funkcje dla vlogerów ułatwiają mi tworzenie filmów na YouTube i Instagram. Korpus często pozwala mi zrezygnować z dodatkowej stabilizacji i mimo to kręcić ujęcia wolne od drgań. Mogę nagrać swoją twarz, aby funkcja priorytetów rozpoznawania nadawała jej pierwszeństwo podczas ustawiania ostrości, a także szybko nadawać ujęciom unikalny nastrój dzięki nowym funkcjom „Looks” i „Moods”. Z kolei dzięki funkcji Auto Framing w niektórych sytuacjach mogę też obejść się bez drugiego aparatu.

olivier schmitt filmuje samego siebie aparatem sony zv-e1

Muszę także wspomnieć o funkcjach ZV-E1, które trafiają w moje potrzeby zawodowe, takich jak możliwość ustawienia własnej tabeli LUT oraz świetna precyzja autofokusa ujawniająca się zwłaszcza przy zdjęciach sportowych i kręceniu filmów ze zwierzętami obiektywem Sony 200–600 mm. Bez względu na to, co mam zamiar fotografować lub sfilmować, mogę liczyć na pomoc sztucznej inteligencji korpusu (zaczerpniętej z modelu Alpha 7R V), dzięki której zdjęcia nigdy nie tracą ostrości. Na koniec coś, co doceni każdy profesjonalista: Sony ZV-E1 używa akumulatora NP-FZ100, który zapewnia doskonałą trwałość podczas całego dnia fotografowania.

Na potrzeby filmu postanowiłem użyć czterech bardzo różnych obiektywów, odpowiadających odmiennym wymaganiom i możliwościom budżetowym. Pierwszym był model FE PZ 16-35mm f/4 G przeznaczony do kręcenia z bliska na potrzeby blogów wideo. Dzięki pełnoklatkowej matrycy modelu ZV-E1 ogniskowa 16 mm wystarcza, aby z użyciem uchwytu GP-VPT2BT filmować z wyciągniętej ręki. Ten obiektyw jest wyposażony w zmechanizowany zoom, którym steruje się z poziomu samego aparatu i który pozwala z różnymi prędkościami robić bardzo płynne przejścia między ogniskowymi. Oprócz tego zoomu używałem również obiektywów FE 24mm f/1.4 GM i FE 85mm f/1.8, przy czym szczególnie przypadł mi do gustu model 24-milimetrowy. Jest bardzo ostry, nawet w rogach kadru, a na dodatek ma wspaniały bokeh! Model 85 mm jest z kolei interesujący ze względu na stosunek jakości do ceny, który jest bezkonkurencyjny dla tej długości ogniskowej. Mogłem nim uzyskać węższe ujęcia, doskonale uzupełniające kadry o szerokim kącie. Przetestowałem też model Sony 200–600 mm, który pozwolił mi z dużej odległości zarejestrować kilka niesamowitych obrazów zwierząt. Do zrobienia dobrego vloga nie trzeba koniecznie mieć aż tylu obiektywów, ale moim zdaniem trzeba wybrać takie, które będą się uzupełniać. Na przykład 16–35 mm w połączeniu z obiektywem o stałej ogniskowej, na przykład 50 mm lub 85 mm, pozwoli już stworzyć wiele bardzo cennych materiałów, a zestaw pozostanie lekki i kompaktowy. Nowy tryb stabilizacji „Dynamic Active” daje możliwość obejścia się bez gimbala, a tym samym stosowania prostej i oszczędnej konfiguracji.

olivier schmitt kucający ze swoim sony zv-e1

Wydaje mi się, że wypuszczając na rynek nowy aparat ZV-E1, firma Sony spełniła oczekiwania wielu twórców treści, takich jak ja. Jest w nim wszystko, czego potrzebują i o czym marzą profesjonalni vlogerzy, a jeśli wziąć pod uwagę wydajność tego sprzętu i zakres oferowanych technologii, to jego cena jest naprawdę atrakcyjna. Z niecierpliwością czekam na kolejną podróż, w którą się wspólnie wybierzemy.

Wyróżnione produkty

Zarejestruj się, by otrzymywać newsletter α Universe

Gratulacje! Utworzono subskrypcję newslettera α Universe

Podaj prawidłowy adres e-mail

Przepraszamy, coś poszło nie tak

Gratulacje! Utworzono subskrypcję