Był wczesny wieczór w bułgarskim kurorcie Saint Sofia Golf Club & Spa. Betina i Victor właśnie wzięli ślub. Wesele się rozkręcało, młoda para chwilę wcześniej zatańczyła swój pierwszy taniec jako mąż i żona. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem jasnopomarańczowy blask zachodzącego słońca, a w mojej głowie narodził się pomysł na to piękne zdjęcie. Wiedziałem, że nie mamy dużo czasu, więc pobiegłem do Betiny i Victora, i poprosiłem, by pozwolili zrobić sobie kilka szybkich zdjęć.
Ponieważ właśnie rozpoczęli świętowanie małżeństwa, jednym z największych wyzwań w uchwyceniu tego ujęcia, było przekonanie ich, by opuścili rodzinę i przyjaciół dosłownie na pięć minut.
Fotografowałem ślub aparatem Sony Alpha 1, a do uchwycenia tej sceny użyłem obiektywu Sony FE 135mm f/1.8 G Master. Ponieważ robiłem zdjęcie z oddali teleobiektywem, nie było szans, by mnie słyszeli. Dlatego poprosiłem, by improwizowali oraz sami wymyślali ruchy i pozy. Nawet mimo dużej odległości zdjęcie jest imponująco ostre — nie ma na rynku drugiego tak doskonale dobranego zestawu aparatu i obiektywu.
Jedną z najważniejszych funkcji aparatu Alpha 1, dzięki której mogłem zrobić to zdjęcie, jest 15-stopniowy zakres dynamiczny przetwornika obrazu o rozdzielczości 50,1 megapiksela. Pozwoliło mi to zarejestrować jak najwięcej szczegółów w światłach i cieniach, a jednocześnie zapewniło dostateczny poziom szczegółów całej fotografii do wykonania dużej odbitki dla młodej pary.
Aby w pełni wykorzystać dostępny zakres dynamiczny, celowo niedoświetliłem ujęcie o 1,7 EV, tak by słońce wyglądało na zdjęciu jak jednolita, pomarańczowa tarcza. Następnie podczas edycji nieprzetworzonych danych zdjęcia rozjaśniłem cienie, aby wydobyć szczegóły. Bez dużego zakresu dynamicznego przetwornika osiągnięcie takiego poziomu szczegółowości byłoby niemożliwe.
Fotografowałem w trybie preselekcji przysłony ustawionej na f/1.8, aby uzyskać małą głębię ostrości. Przy tak niewielkiej głębi istniało jednak duże ryzyko, że młoda para będzie rozmyta, jeśli znajdzie się choćby odrobinę poza strefą ostrości. Dlatego ustawiłem tryb nastawiania ostrości AF-C, tak by aparat Alpha 1 śledził każdy, nawet najdrobniejszy ich ruch. Wiem, że w takich sytuacjach autofokus mojego aparatu mnie nie zawiedzie, dlatego mogłem się w pełni skupić na skomponowaniu najlepszego możliwego kadru.
Obiektyw 135mm wyostrzył obraz idealnie. Optyka aparatu zapewniła wysoki poziom ostrości z silnym mikrokontrastem, wydobywając nawet najdrobniejsze szczegóły. Dzięki bardzo wysokiej rozdzielczości obrazu z przetwornika mogłem wykadrować ujęcie, tak by przypominało wykonane obiektywem o ogniskowej 200 mm. W rezultacie uzyskałem większy efekt kompresji między małżonkami, tłem i słońcem, które wydaje się większe.
W tym zdjęciu uwielbiam ciepłe światło zachodzącego słońca, które tworzy czarujący kontrast i sylwetki, budując romantyczną atmosferę idealnie pasującą do tej pięknej chwili.
„Fotografia to prawdziwy wehikuł czasu. Wspomnienia są paliwem naszych marzeń, a fotografia jest katalizatorem”.