Nazywam się Oliver Wallner, biorę udział w programie dla twórców Sony Europe Imaging i mieszkam w Wiedniu, w Austrii. Fotografia stała się moją pasją w 2007 roku i od tamtej pory nieustannie poszukuję nowych perspektyw i kompozycji widoków mojego pięknego miasta, głównie w nocy. Staram się złapać w kadrze wielkomiejskie światła i subtelne szczegóły ulic, a nie mógłbym tego robić bez obiektywów, które zapewniają ostrość i piękny bokeh.
Aby wyrazić swój styl fotografowania, spędzam niezliczone godziny na spacerach ulicami Wiednia. Nie mógłbym się obejść bez zestawu łączącego lekkość z doskonałą jakością obiektywu. Moja zwykła konfiguracja składa się z jasnych, szerokokątnych obiektywów Sony G Master połączonych z korpusem Alpha 7 IV, więc perspektywa poszerzenia zawartości torby o nowy model 50mm f/1.4 GM bardzo mnie ucieszyła.
Aktualnie moimi ulubionymi obiektywami są Sony 24mm f/1.4 i 35mm f/1.4 z serii G Master. Oba są niesamowite i doskonale sprawdzają się w moich zastosowaniach. Kiedy po raz pierwszy połączyłem z moim korpusem Alpha obiektyw 50mm f/1.4, miałem wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu, ponieważ jest on podobnej wielkości i wagi jak pozostałe dwa modele, a przy tym daje to samo poczucie solidności oraz wysokiej jakości wykonania. Nawet przy szerokim otwarciu przysłony jest ostry w całym polu widzenia i zapewnia wyjątkową kolorystykę oraz kontrast.
Ze względu na to, że jego ogniskowa jest nieco dłuższa niż te, których zwykle używam, ciekawie było zobaczyć, jak węższe pole widzenia stwarza nowe możliwości kadrowania. Z kolei możliwość podejścia blisko fotografowanych obiektów oznaczała, że byłem w stanie łatwo wypełnić kadr. 50 mm to świetna ogniskowa do fotografii ulicznej, a obiektyw dał mi naturalną perspektywę, która przypadła mi do gustu.
Około 90% zdjęć robię nocą, więc potrzeba radzenia sobie ze słabym oświetleniem nie jest dla mnie niczym nowym. To jeden z powodów, dla których przerzuciłem się na obiektywy z dużym otworem przysłony. Wartość f/1,4 oznacza, że nie muszę forsować tak wysokiego ISO (choć moja Alpha 7 IV bez problemu radzi sobie z naprawdę zawrotnymi wartościami).
Jeśli jednak mam być szczery, to w fotografowaniu jasnym obiektywem z otwartą przysłoną urzeka mnie niesamowity bokeh, który uwidacznia się szczególnie w przypadku obiektywów G Master. Zawsze myślałem, że obraz uzyskany obiektywami o ogniskowych 24 i 35 mm nie ma sobie równych, ale nie mogłem uwierzyć, co na tym polu potrafi zdziałać model 50 mm. Obiekt w centrum uwagi pozostawał niewiarygodnie ostry, a tło zdawało się rozpływać w miękkim, najpiękniejszym efekcie bokeh. Z kolei kontrast zdjęć pozostawał wysoki, a rozdzielczość była wspaniała, nawet w miejscach poza obszarem ostrości.
Większość mojej pracy to zdjęcia, ale czasami nagrywam też filmy. Tu w przypadku słabo oświetlonych scen ulicznych oczywiście niezwykle przydatna jest duża jasność obiektywu. Ze względu na kompaktowe rozmiary tego modelu nie miałem problemów z korzystaniem z gimbala i w zasadzie bardzo łatwo było mi przechodzić między obiektywami, gdyż wszystkie mają podobne rozmiary i wagę.
Zawsze sądziłem, że modele 24mm i 35mm z serii G Masters to dla mnie idealny zestaw, ale na szczęście udało mi się wygospodarować w torbie nieco miejsca na obiektyw 50mm f/1.4. Możecie mieć pewność, że od dziś będzie mi towarzyszyć na każdej sesji zdjęciowej.
Oliver jest uczestnikiem programu Sony Europe Imaging