Niewidoczny fotograf

Jan Tichy

Jan Tichy jest pasjonatem fotografii ulicznej, która jest dla niego źródłem ekspresji artystycznej, ale też czymś jeszcze: poligonem szkoleniowym.

 Kto próbował swoich sił w fotografii ulicznej, wie, jak wymagająca jest to sztuka, jak wiele wysiłku może kosztować, ile nieraz potrzeba odwagi, poświęcenia, jak może przyprawić o dreszczyk emocji. Fotografia uliczna coś zmienia w człowieku. Jan uważa, że właśnie to doświadczenie sprawiło, że stał się lepszym fotografem — nie tylko ulicznym, ale też w każdej innej dziedzinie.

 

jan tichy, sony alpha 7M2, dziewczyna w autobusie
© Jan Tichy | Sony α7 II + 55mm f/1.8 ZA | 1/60 s przy f/1,8, ISO 100

Jan wyjaśnia, że „ulica uczy tylu wspaniałych umiejętności, na przykład szybszej obsługi aparatu czy dostrzegania różnych ciekawych rzeczy. Ale przede wszystkim wyrabia szybkość reakcji — z czasem udaje się zarejestrować coraz więcej zdarzeń trwających zaledwie ułamek sekundy. Te umiejętności można wykorzystać w fotografii portretowej, ślubnej czy wszędzie tam, gdzie pracuje się z ludźmi”.

jan tichy, sony RX1, mężczyzna na schodach
© Jan Tichy | Sony RX1 | 1/80 s przy f/4,0, ISO 1600

„Jako fotograf uliczny chcę być niewidoczny i nie zwracać na siebie uwagi. Nie chcę, by moja obecność zrujnowała ujęcie. To podejście stosuję też w fotografii ślubnej — kiedy ludzie nie są świadomi mojej obecności, zachowują się bardziej naturalnie. I właśnie na takich niepozowanych ujęciach najbardziej mi zależy. Niektórzy fotografowie uliczni lubią zaznaczać swoją obecność na zdjęciach, chcą widzieć reakcję. Ja natomiast chcę pozostawać niezauważony”.

Zdaniem Jana wprawę w fotografii ulicznej można zdobywać w każdej chwili: „Ulicę można fotografować wszędzie i o każdej porze. To jest jak nałóg: gdy tylko Cię wciągnie, zaczniesz to robić w każdej wolnej chwili”. I tu dochodzimy do jednej z kluczowych zasad nauki fotografii ulicznej: zawsze miej przy sobie aparat.

Jan dobrze wie, że fotografia uliczna to sztuka korzystania z okazji, dlatego zawsze ma przy sobie aparat Sony α9 albo RX1. „Wszystko, co sfotografowałem na ulicy, jest wykorzystaną okazją. Zawsze znajdzie się coś do sfotografowania, nawet kiedy czekasz na przystanku. Ale trzeba pamiętać, że okazja się nie powtórzy. Gdybym zostawił aparat w domu choć na jeden dzień, tobym tego żałował, bo pewnie zobaczyłbym coś spektakularnego”.

jan tichy, sony alpha 7M2, kobiety przebiegające przez ulicę

© Jan Tichy | Sony α7 + 55 mm f/1,8 | 1/40 s przy f/1,8, ISO 100

Co pomaga mu robić zdjęcia bez zwracania na siebie uwagi? Wyjaśnia, że sekret tkwi po części w podejściu, a po części w korzystaniu z dobrodziejstw technologii. „Bardzo przydatny jest uchylny wyświetlacz, bo dzięki niemu mogę robić zdjęcia, trzymając aparat na wysokości pasa. Ludzie, których fotografuję, nie zwracają na mnie uwagi i zachowują się naturalnie. Są przekonani, że po prostu zmieniam ustawienia albo przeglądam zdjęcia, a ja mogę wtedy fotografować. Ta technika jest bardzo ważnym elementem mojego stylu pracy”.

Jan dodaje, że świetnie sprawdza się ona podczas fotografowania w zatłoczonych miejscach czy w godzinach szczytu, kiedy mijają go niezliczeni przechodnie, w dodatku zbyt rozproszeni, by zwracać uwagę na obecność fotografa. Lubi też pracować w pobliżu atrakcji turystycznych, „gdzie wszyscy mają jakiś aparat”.

jan tichy, sony alpha 7M2, zatłoczona ulica
© Jan Tichy | Sony α7 II + 55 mm f/1,8 | 1/1000 s przy f/1,8, ISO 400

Innym sposobem na robienie fascynujących ulicznych zdjęć bez zwracania na siebie uwagi jest znalezienie odpowiedniej kompozycji albo miejsca z odpowiednim światłem — potem wystarczy tylko poczekać, aż ktoś tamtędy przejdzie. Jan często korzysta z tej techniki, jego zdaniem ten sposób na uchwycenie chwili jest skuteczniejszy od „polowania” na obiekty. „Najtrudniejsze w fotografii ulicznej jest uchwycenie idealnej chwili. Nigdy nie wiadomo, kiedy ani gdzie to nastąpi. Czasem mam szczęście, ale lepiej znaleźć doskonałą kompozycję i czekać. Szukam idealnego kadru albo odbicia i czekam, aż ktoś przejdzie, jakoś zareaguje albo coś się stanie. Przechodnie są przekonani, że przeszkadzają mi w robieniu zdjęć i przepraszają, ale dla mnie to pozytywny znak — nie wiedzą, że to właśnie ich fotografuję”.

Ustawia aparat w szczególny sposób: najważniejsza jest dla niego prostota, dzięki której nie traci czasu ani energii na zmianę ustawień i może się skupić na obserwacji i fotografowaniu. „To pozwala mi reagować jeszcze szybciej” — wyjaśnia i dodaje: „znam fotografów, którzy ciągle zmieniają różne ustawienia w zależności od fotografowanego obiektu, na przykład tryb pomiaru. Ale ja pracowałbym przez to wolniej, a poza tym mógłbym zrobić coś nie tak. Dla wszystkich parametrów stosuję neutralne, standardowe ustawienia, które pozwalają mi fotografować nawet jedną ręką”.

jan tichy, sony alpha 7M2, zdjęcie ulicy pod małym kątem

© Jan Tichy | Sony α7 II + 55 mm f/1,8 | 1/2000 s przy f/1,8, ISO 100

„Podczas fotografowania korzystam z trybu priorytetu przysłony, ale w połączeniu z automatycznym ustawieniem ISO. To bardzo przydatna funkcja, ponieważ ustawia najdłuższy czas naświetlania, przy którym bez problemu można utrzymać aparat, dostosowując go do najwyższej wartości ISO, jakiej chcesz użyć. Jeśli ustawię czas naświetlania na 1/500 s, to wiem, że aparat nie zmieni go na dłuższy, tylko ustawi wyższą wartość ISO. Ten aparat doskonale radzi sobie z szumem. Bez problemu dostosuje ustawienia, gdy przechodzę między słonecznymi miejscami a cieniem”.

Jan korzysta z funkcji ciągłego autofokusa, wybierając wedle potrzeb najmniejsze punkt ostrości. Używa również funkcji Eye-AF aparatu α9 — „zwłaszcza wtedy, gdy nie mogę sprawdzić ostrości na ekranie. Im szerszy obszar, tym więcej miejsca na błąd, dlatego zależy mi na jak najmniejszym polu ostrości. Rejestruję tylko pojedyncze ujęcia, nie korzystam z funkcji fotografowania seryjnego z szybkością 20 kl./s. Dzięki temu mogę się skoncentrować na wybranej chwili”.

Czy zdarza się, że konieczność uchwycenia chwili jest ważniejsza od regulacji ostrości? „Tak. Widząc niepowtarzalne ujęcie czy emocje, mogę zamknąć oczy i zrobić zdjęcie — choć wiem, że nie będzie ono idealne, to uwiecznię na nim coś prawdziwego. Na przykład zdjęcie kobiet przechodzących przez ulicę: prawie całe jest rozmyte, ale zachowam je, ponieważ ma w sobie jakąś energię, która jest tu ważniejsza od ostrości. Rzecz jasna ostrość też jest ważna, trzeba wiedzieć, jak ją ustawić, ale jest ona tylko wartością dodaną, która nie przesądza o jakości fotografii ulicznej. Każde zdjęcie składa się z warstw: światła, ostrości, kompozycji, opowieści... Im więcej każdego z tych elementów uda się zmieścić na zdjęciu, tym jest ono bogatsze”.

ILCE-7 — korpus/zestaw

α7: aparat z mocowaniem typu E i pełnoklatkowym przetwornikiem obrazu

ILCE-7M3

α7 II z pełnoklatkowym przetwornikiem obrazu

SEL55F18Z

Sonnar T* FE 55 mm F1,8 ZA

TEST
Jan Tichy
Alpha Universe

Jan Tichy

Czechy

„Fotografia jest dla mnie największym darem — to patrzenie na świat z wyjątkowej perspektywy. Wokół nas jest mnóstwo piękna i magii, które warto uchwycić. Wystarczy stale szukać i zawsze być gotowym”.


x