Mike Will, brytyjski fotograf znany ze zdjęć ukazujących miejskie pejzaże nocą, czekał z niecierpliwością, aż uda mu się wypróbować obiektyw zmiennogniskowy Sony FE 28-70mm f/2 GM. „Głównymi powodami mojej ekscytacji były przysłona f/2 i oczekiwania co do ostrości obrazu” — mówi Mike, który przetestował ten obiektyw z korpusem Sony Alpha 7C II na doskonale sobie znanych ulicach Londynu. „Chętnie używam aparatu Alpha 7C II do zdjęć ulicznych, ponieważ jest nieco bardziej dyskretny, choć oczywiście obiektyw 28-70 mm jest większy niż modele, które zwykle montuję na aparacie. W każdym razie był to zgrany duet”.
W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie na ruchliwej ulicy było wiele do sfotografowania, a tło stanowiły wszechobecne świąteczne iluminacje. „Odkryłem, że możliwość otwarcia przysłony do f/2 przynosi zaskakujące zwiększenie ilości światła, choć w porównaniu do przysłony f/2,8 otwór jest tylko odrobinę większy. Ogranicza to potrzebę wyciskania z korpusu wyższych czułości ISO i spowalniania migawki, co jest bardzo korzystne, gdy ktoś tak jak ja robi zdjęcia z ręki”.
Mike zwrócił oczywiście uwagę, że ogniskowa 28 mm nie daje tak szerokiego kadru jak ogniskowa 24 mm, do której był przyzwyczajony, jednak w zdecydowanej większości sytuacji do uzyskania podobnego pola widzenia wystarczyło cofnięcie się o krok lub dwa.
Choć obiektyw jest większy i waży więcej niż FE 24-70mm f/2.8 GM II, to jest najlżejszym modelem 28-70 mm f/2 na rynku. „Aż trudno uwierzyć, że wprowadzając ten model, Sony ustanowiło standard w dziedzinie lekkości i kompaktowych rozmiarów. W mojej torbie mógłby on zastąpić dwa obiektywy. Może zamiast zabierania wersji 35 mm i 50 mm skusiłbym się na model 28-70mm? Przysłona f/2 daje taką bajkową, płytką głębię ostrości i bokeh… Ma się wrażenie fotografowania obiektywem stałoogniskowym, zwłaszcza w przypadku zdjęć i portretów osób”.
Spacerując po Londynie, Mike zauważył, że obiektyw szybko łapie ostrość na wybranym obiekcie. „Używałem go także z korpusem Alpha 1 II i nastawianie ostrości działało praktycznie w takim samym tempie, czyli błyskawicznie” — dodaje.
Mimo że model 28-70mm jest zbliżony do obiektywu FE 24-70mm f/2.8 GM II, to Mike nadal postrzega go jako coś zupełnie odrębnego. „Są inne w obsłudze i mają różne zastosowania. Myślę, że gdybym skupiał się na architekturze, to użyłbym modelu 24-70mm, ale w innych zastosowaniach bardziej uniwersalny byłby model 28-70mm, który ma przysłonę f/2” — twierdzi Mike. „Sądzę, że byłby to idealny obiektyw dla fotografa ślubnego lub obsługującego imprezy, który musi robić różnorodne ujęcia ludzi w różnych warunkach oświetleniowych. Szerszy otwór przysłony ułatwiłby zadanie”.
Dzięki wszechstronnemu zakresowi ogniskowych i umożliwieniu fotografowania w słabym świetle obiektyw ten stał się dla Mike'a idealnym towarzyszem nocnych zdjęć ulicznych. „Uchwyciłem londyński autobus, który pięknie odbijał się w kałuży. Wyszło świetne ujęcie. Inne zdjęcie, zrobione w londyńskim metrze, ukazuje osobę z niewidoczną twarzą jadącą ruchomymi schodami z ręką na poręczy oraz napis nakazujący trzymanie się poręczy. Obiektyw świetnie sprawdził się w fotografii ulicznej i rejestrowaniu wszystkiego, co tylko miasto ma nocą do zaoferowania”.
Następnego dnia, podczas edycji zdjęć na ekranie, Mike pokochał ten obiektyw i docenił, jak wiele szczegółów był on w stanie uchwycić. „Nie wiem, jak im się to udało, ale to jest krok naprzód w stosunku do wszystkiego, czego można by oczekiwać od zoomu. Podczas robienia zdjęć autofokus tak szybko blokował się na oczach lub innych szczegółach, że uznałem to za coś oczywistego. Tak naprawdę jego działanie doceniłem dopiero podczas edycji, gdy powiększałem obszary, na których się blokował. Obraz był w nich czysty i ostry, a ja zrozumiałem, z jak niezwykłym sprzętem mam do czynienia”.
Za kilka miesięcy Mike zabierze obiektyw FE 28-70mm f/2 GM do Hongkongu i już dziś nie może się doczekać nocnych wypraw w nieznane miejsca. „W tym roku wybieram się w kilka miejsc i bardzo się cieszę, że będę miał okazję do solidnego wypróbowania tego obiektywu. W nadchodzącym sezonie chciałbym używać go częściej, nie tylko do moich standardowych nocnych scenek. Chcę poszukać sposobu, aby za jego pomocą opowiadać historie osadzone w odwiedzanych miastach.
„Podążaj za marzeniami, poznawaj świat i utrwalaj drogę, którą podążasz”.