Pojechałem do Ugandy, by poprowadzić ekspedycję fotograficzną mającą na celu obserwację goryli górskich i szympansów. Odwiedzając miejsce z zamiarem zobaczenia czegoś konkretnego, często trafia się jednak na coś innego, co równie mocno przykuwa uwagę.
Właśnie tak było w moim przypadku, gdy moją uwagę przyciągnął kameleon trójrogi Johnstona (Trioceros johnstoni). Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym gatunkiem. To endemiczny kameleon, który występuje tylko w tamtym miejscu, czyli w górach Virunga i Ruwenzori na pograniczu Ugandy, Rwandy i Konga. Jest on bardzo kolorowy, a ten na zdjęciu to samiec, dlatego ma szczególnie bogate ubarwienie. Może w pobliżu były samice, którym chciał zaimponować?
Miałem z sobą aparat Sony Alpha 1, który jest moim ulubionym ze względu na wszechstronność. Podczas takich wypraw mogę nim sfotografować wszystko: od drobnych detali po krajobrazy i dziką przyrodę. Zapewnia doskonałe połączenie cech, takich jak duża szybkość 30 klatek na sekundę i rozdzielczości 50 milionów pikseli. Jest naprawdę imponujący!
Niektórzy sądzą, że kameleony są powolne. Wystarczy jednak zobaczyć je z bliska, aby się przekonać, że nieustannie się wiercą. Do tego zdjęcia użyłem obiektywu Sony FE 90mm f/2.8 Macro. To jeden ze starszych modeli z linii Sony FE, ale ma piękny, miękki bokeh przed i za płaszczyzną ostrości. Ostrość jest niewiarygodna — to jeden z najostrzejszych obiektywów, jakich kiedykolwiek używałem, wręcz idealny w takich sytuacjach.
Czas otwarcia migawki w aparacie Alpha 1 ustawiłem na 1/200 s. Korzystałem z trybu zdjęć seryjnych z maksymalną szybkością 30 klatek na sekundę, ponieważ ruch mój lub kameleona o zaledwie 1 mm oznaczał dużą różnicę w ostrości i położeniu głębi ostrości.
Miałem również szczęście, że dzień był pochmurny i bez ostrych cieni. Do uchwycenia kolorów i szczegółów miałem idealne miękkie światło jak w zdjęciach portretowych.
Interesującą cechą kameleonów jest to, że gdy mają się poruszyć, przed zrobieniem kroku wykonują kilka ruchów przednimi łapami. Dzięki szybkości 30 klatek na sekundę mogłem wykonać sekwencję ujęć i wybrać takie, na którym ruch ten wypadł najlepiej.
Plener to jednak nie studio, a natura nie lubi pozować. Dlatego też wykadrowałem zbędne szczegóły — liść po jednej stronie i gałąź, na której siedział kameleon. Wysoka rozdzielczość aparatu Alpha 1 pozwala robić takie zabiegi i nadal uzyskiwać duże zdjęcie.
Wielu fotografów przyrody mylnie sądzi, że na zdjęciu zawsze musi być widoczne całe zwierzę. Uważam odwrotnie; moim zdaniem trzeba podejść na intymny dystans. Jaki będzie efekt? Prosty graficznie obraz o żywych kolorach, precyzyjnie wskazujący, na co patrzeć.